„Przez dwadzieścia lat pracowałam na wszystko, co mamy, a on przepijał wypłatę i brał pożyczki, o których dowiadywałam się od komornika. Naprawdę mam mu oddać połowę mieszkania?“ – to jedno z najczęstszych zdań, jakie słyszę na konsultacjach dotyczących podziału majątku. Odpowiedź brzmi: co do zasady tak, ale prawo zna wyjątek. Wyjątek trudny, obwarowany dwiema przesłankami i obciążający dowodowo tego, kto się na niego powołuje. W niniejszym wpisie wyjaśniam, kiedy realnie można liczyć na ustalenie nierównych udziałów, co sądy uznają za „ważne powody“, jakie proporcje bywają orzekane i jak zgłosić takie żądanie, żeby nie przepadło. Zapraszam do lektury.
Punkt wyjścia: równość udziałów
Zacznijmy od reguły. Zgodnie z art. 43 § 1 k.r.o. oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym, jednakże z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym.
Dlaczego ustawodawca przyjął równość jako zasadę? Sąd Najwyższy wyjaśniał to bardzo klarownie: zasada, że po ustaniu wspólności ustawowej oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku, który był nią objęty, odpowiada normalnemu układowi stosunków wzajemnych w małżeństwie, a majątek wspólny jest z reguły owocem wspólnych starań obojga małżonków, niezależnie od tego, w jakiej postaci starania te się przejawiają. Idąc dalej: u podstaw art. 43 § 2 k.r.o. leży założenie, że tylko w małżeństwie prawidłowo funkcjonującym usprawiedliwione są równe udziały w majątku wspólnym, mimo że małżonkowie przyczyniali się do jego powstania w różnym stopniu; założenie to opiera się na więzach osobistych i gospodarczych oraz na obowiązku wzajemnej pomocy i odpada, gdy małżonek rażąco lub uporczywie naruszał swe obowiązki wobec rodziny bądź doprowadził do zawinionego rozkładu pożycia.
Dwie uwagi ustrojowe, o których warto pamiętać od początku. Po pierwsze, określenie nierównych udziałów w majątku wspólnym ma charakter wyjątkowy i może nastąpić wyłącznie na mocy orzeczenia sądu. Po drugie, skutek ten wymaga orzeczenia konstytutywnego: uprawnienie to małżonek może zrealizować tylko w postępowaniu sądowym, a skutek w postaci ustalenia, że udziały nie są równe, wymaga konstytutywnego orzeczenia sądu – do chwili jego uprawomocnienia się należy przyjmować, że oboje małżonkowie mają równe udziały.
Dwie przesłanki, które muszą wystąpić razem
To najważniejsze zdanie całego wpisu. Przepis art. 43 § 2 k.r.o. wskazuje dwie przesłanki ustalenia nierównych udziałów, które muszą wystąpić łącznie, a mianowicie ważne powody oraz różny stopień przyczynienia się każdego z małżonków do powstania majątku wspólnego. Przesłanki te muszą być spełnione łącznie (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 2 października 1997 r., II CKN 348/97).
Mechanizm działa w obie strony i to właśnie w tym miejscu rozbija się większość wniosków: żadne „ważne powody“ nie stanowią podstawy do ustalenia nierównych udziałów, jeżeli stopień przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego jest równy, a nawet różny stopień przyczynienia się nie stanowi podstawy ustalenia nierównych udziałów, jeżeli nie przemawiają za tym „ważne powody“ – sam nierówny stopień przyczynienia się nie może być uznany za ważny powód.
Do tego dochodzi ograniczenie przedmiotowe, o którym Klienci dowiadują się zwykle z rozczarowaniem: nie można domagać się ustalenia nierównych udziałów tylko w niektórych składnikach majątku wspólnego, a jedynie w odniesieniu do całego majątku małżonków (postanowienie SN z 27.06.2003 r., IV CKN 278/01). Nie da się więc powiedzieć: „mieszkanie po połowie, ale w firmie chcę 80 procent“.
Czym są „ważne powody“?
Kodeks ich nie definiuje – trudność w ustaleniu ważnych powodów wynika właśnie z tego, że kodeks rodzinny i opiekuńczy nie definiuje ich pojęcia, a w odróżnieniu od drugiej przesłanki ważne powody nie mają charakteru jedynie majątkowego. Treść tego pojęcia wypracowało orzecznictwo.
Definicja podstawowa: ważnymi powodami w rozumieniu art. 43 § 2 k.r.o. są względy natury etycznej, które wskazują, że w konkretnych okolicznościach równość udziałów pozostawałaby w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego; chodzi zatem o takie okoliczności, które oceniane z punktu widzenia tych zasad sprzeciwiają się korzystaniu przez jednego z małżonków z części majątku wspólnego, do którego powstania nie przyczynił się. Rozgraniczenie obu przesłanek dobrze ilustruje starsze, ale wciąż aktualne stanowisko: okoliczności natury majątkowej mieszczą się już w niejednakowym przyczynianiu się małżonków do powstania majątku wspólnego, ważnymi powodami są zaś względy natury etycznej, które sprawiają, że w danych okolicznościach równość udziałów małżonków w majątku wspólnym wyraźnie kolidowałaby z zasadami współżycia społecznego.
Ocena musi obejmować całe małżeństwo, a nie wybrany epizod. Przy ustaleniu istnienia i ocenie skali ważnych powodów należy mieć na uwadze całokształt postępowania małżonków w czasie trwania wspólności majątkowej w zakresie wykonywania ciążących na nich obowiązków względem rodziny; ocena powinna być kompleksowa – nie wystarczy częściowe negatywne postępowanie, gdyż takie może być skutecznie skompensowane inną, pozytywną formą aktywności kształtującą majątek wspólny. Istotne jest też ramy czasowe: nie może chodzić o sytuacje zaistniałe już po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej, gdyż w tym czasie nie można już mówić o nieprzyczynianiu się do powstania dorobku.
I zastrzeżenie, które oszczędza czasu na etapie oceny sprawy: rekonstrukcja „ważnych powodów“ w rozumieniu art. 43 § 2 k.r.o. w głównej mierze łączy się z oceną okoliczności konkretnej sprawy i nie nadaje się do skatalogowania (postanowienie SN z 22.11.2022 r., I CSK 4075/22). Nie istnieje zatem zamknięta lista sytuacji „gwarantujących“ nierówne udziały.
Rażąco lub uporczywie – standard, który trzeba spełnić
Tu przechodzimy do progu, jaki wyznaczyło orzecznictwo. Przepis art. 43 § 2 k.r.o. ma zastosowanie tylko w takich wypadkach, gdy małżonek, przeciwko któremu skierowane jest żądanie ustalenia nierównego udziału, w sposób rażący lub uporczywy nie przyczynia się do powstania dorobku stosownie do posiadanych sił i możliwości zarobkowych. Innymi słowy: nie każda sytuacja, gdy występuje dysproporcja w zakresie przyczyniania się małżonków do powstania majątku wspólnego, uzasadnia ustalenie nierównych udziałów.
W praktyce sądowej pojawiają się przede wszystkim następujące grupy okoliczności:
- Uzależnienia i trwonienie majątku. W praktyce przesłankami pozwalającymi na ustalenie nierównych udziałów są alkoholizm, narkomania, uprawianie hazardu oraz lekkomyślne trwonienie majątku.
- Zawinione bezrobocie i nieudane inwestycje. Najczęściej dotyczy to okoliczności, gdy jeden z małżonków w sposób zawiniony przez siebie przez długi okres pozostaje bez zatrudnienia lub podejmuje inwestycje gospodarcze, które w sposób oczywisty przynoszą jedynie stratę.
- Zadłużanie majątku wspólnego i konsekwencje działalności przestępczej. Sąd Najwyższy wskazywał, że zawinieniu odpowiada zarówno niepodejmowanie pracy zarobkowej, ryzykowne przedsięwzięcia gospodarcze, doprowadzenie do powstania zadłużeń i – na skutek ich ukrywania – znaczącego zwiększenia wydatków z majątku wspólnego związanych z postępowaniami egzekucyjnymi i wypowiadaniem kredytów, jak i dopuszczenie się umyślnych przestępstw przeciwko mieniu.
- Rażący brak wsparcia połączony z porzuceniem rodziny. W jednej ze spraw Sąd Najwyższy przyjął, że ujemnie należy ocenić sytuację, w której małżonek rażąco nie wspiera drugiego przejmującego ciężar utrzymania rodziny i tworzenia majątku wspólnego, wykorzystuje go, następnie zdradza i porzuca, wyjeżdża za granicę, pozostawiając toczące się postępowania podatkowe i egzekucyjne i nie partycypuje w spłacie długów – wyczerpuje to znamiona ważnych powodów (postanowienie z 10.01.2019 r., II CSK 337/18).
Równie ważne jest to, czego ważnym powodem być nie może:
- Obiektywna niemożność zarobkowania. Fakt nieprzyczyniania się przez jednego z małżonków do powstania majątku wspólnego z powodu choroby czy nieporadności życiowej – a więc z uwagi na stany o charakterze obiektywnym – nie stanowi podstawy do ustalenia nierównych udziałów.
- Sama różnica dochodów. Ocena jest dokonywana także w płaszczyźnie majątkowej, przy czym różnica w wysokości osiąganych przez małżonków dochodów nie może być wyrazem ważkich powodów (postanowienie SN z 11.01.2019 r., V CSK 545/17).
- Bierność wobec konkretnej inwestycji. „Ważnym powodem“ nie może być sam tylko negatywny stosunek małżonka do budowy domu i fakt, że fizycznie nie pomaga przy jego wznoszeniu – konieczne byłoby wykazanie nagannego postępowania polegającego na tym, że w sposób rażący lub uporczywy nie przyczyniał się do powstania dorobku stosownie do swoich sił i możliwości.
- Majątek otrzymany od własnej rodziny. Sądy przyjmują, że za ustaleniem nierównych udziałów nie przemawia uzyskanie przez jednego z małżonków składników majątkowych od swojej rodziny generacyjnej – to materia nakładów i surogacji, nie art. 43 § 2 k.r.o.
Przyczynienie się – to nie arkusz kalkulacyjny
Druga przesłanka bywa rozumiana najbardziej opacznie. Pod pojęciem „przyczynienia się“ małżonków do powstania majątku wspólnego należy rozumieć nie tylko działania prowadzące bezpośrednio do powiększenia substancji majątku wspólnego, ale całokształt ich starań o założoną przez zawarcie małżeństwa rodzinę i zaspokojenie jej potrzeb; o stopniu tego przyczynienia się nie decyduje wyłącznie wysokość zarobków lub innych dochodów. Liczy się też sposób gospodarowania: istotne jest, jaki użytek małżonkowie czynią z dochodów, czy gospodarują nimi należycie i nie trwonią ich lekkomyślnie.
Argument „ona nie pracowała, więc należy jej się mniej“ jest w tym postępowaniu argumentem chybionym. Przyjmuje się w orzecznictwie, że co do zasady w normalnie funkcjonującej, przeciętnej rodzinie nie może być mowy o nierównym przyczynieniu się małżonków do powstania majątku wspólnego, gdy utrzymaniem rodziny obarczony jest mąż, a niepracująca żona zajmuje się wychowaniem dzieci i pracą w domu. Reguła ta jest neutralna płciowo – w jednej ze spraw sąd odwoławczy skorygował orzeczenie właśnie dlatego, że umknęło uwadze sądu pierwszej instancji, iż uczestnik postępowania po utracie stałej pracy zarobkowej zajął się dbaniem o wspólne gospodarstwo domowe oraz opieką nad małoletnimi wówczas dziećmi stron, co umożliwiało wnioskodawczyni kontynuację kariery zawodowej.
Skala rozbieżności musi być przy tym wyraźna: do zastosowania art. 43 k.r.o. konieczne jest stwierdzenie wyraźnej i istotnej różnicy w przyczynianiu się małżonków do powstania majątku wspólnego. Jednocześnie dla oceny stopnia przyczynienia się nie mają przesądzającego znaczenia wyliczenia czysto matematyczne, jednak wynikająca z ocennego charakteru przesłanek swoboda orzecznicza nie może przerodzić się w dowolność (postanowienie SN z 1.10.2021 r., II CSKP 99/21).
Wina w rozwodzie – odwieczne pytanie
Odpowiedź klasyczna jest jednoznaczna: wina rozkładu pożycia małżeńskiego, stwierdzona w wyroku rozwodowym, nie przesądza o istnieniu ważnych powodów w rozumieniu art. 43 § 2 k.r.o. Kluczowe jest rozróżnienie rodzaju zawinienia: nie chodzi tu o winę w rozkładzie pożycia, ale o winę odnoszoną do nieprzyczyniania się lub przyczyniania się w mniejszym stopniu niż to wynika z możliwości małżonka (postanowienie SN z 8.02.2018 r., II CNP 11/17).
Wina nie jest jednak zupełnie obojętna. Kwestia winy nie jest bez znaczenia przy ocenie „ważnych powodów“ – dlatego przyjmuje się, że art. 43 § 2 k.r.o. nie powinien działać na niekorzyść małżonka, któremu nie można przypisać winy. Warto przy tym pamiętać o funkcji tej instytucji, którą sądy przypominają w uzasadnieniach: funkcją ustalenia nierównych udziałów nie jest wymierzanie małżonkowi winnemu rozkładu pożycia swoistej „kary dodatkowej“ za jego naganne zachowanie, ale zapobieżenie sytuacji, w której ze względu na zawinione przyczynianie się jednego z małżonków do powstania majątku wspólnego tylko w niewielkim stopniu miałby on korzystać z majątku wspólnego. Z tego powodu sam fakt skazania jednego z małżonków za przestępstwo z art. 207 k.k. nie uzasadnia a priori ustalenia nierównych udziałów, jeżeli nie zostanie wykazane, aby małżonkowie w różnym stopniu przyczynili się do powstania majątku wspólnego.
Separacja faktyczna i najnowsze orzecznictwo
To najciekawszy kierunek ostatnich lat. W postanowieniu z 18 grudnia 2024 r. Sąd Najwyższy wskazał, że samo istnienie separacji faktycznej nie może być traktowane jako samodzielna i wystarczająca przesłanka uzasadniająca ustalenie nierównych udziałów, zwłaszcza gdy jej inicjatorem był małżonek domagający się takiego rozstrzygnięcia; niemniej gdy separacja miała charakter długotrwały, była utrzymywana za zgodą obu stron, a małżonkowie prowadzili całkowicie niezależne gospodarstwa domowe i nie podejmowali wspólnych działań majątkowych, okoliczność ta powinna być uwzględniona jako istotny element oceny przesłanek z art. 43 § 2 i 3 k.r.o., przy czym znaczenie może mieć również proporcja okresu wspólnego pożycia do czasu trwania separacji.
Praktyczna doniosłość tego orzeczenia jest znacząca. Potwierdza ono dopuszczalność ustalenia skrajnie nierównych udziałów – w tym przypadku aż w proporcji 9:1 – co przełamuje dotychczasową, zachowawczą linię orzeczniczą, w której nawet przy wyraźnej dysproporcji wkładu małżonków sądy rzadko przekraczały proporcję 6:4. Stanowi ono również dowód, że art. 43 § 2 i 3 k.r.o. nie jest normą martwą, lecz może być skutecznie stosowany w praktyce. Do tak daleko idących wniosków podchodziłbym jednak z ostrożnością – każde takie rozstrzygnięcie osadzone jest w konkretnym, zwykle nietypowym stanie faktycznym.
Jak i kiedy zgłosić żądanie
Kwestie proceduralne bywają rozstrzygające, dlatego omawiam je osobno.
Zgodnie z art. 567 k.p.c. w postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami sąd rozstrzyga także o żądaniu ustalenia nierównych udziałów małżonków w majątku wspólnym oraz o tym, jakie wydatki, nakłady i inne świadczenia z majątku wspólnego na rzecz majątku osobistego lub odwrotnie podlegają zwrotowi; w razie sporu co do ustalenia nierównych udziałów sąd może w tym przedmiocie orzec postanowieniem wstępnym.
- Bez żądania sąd nie orzeknie. To zasadnicza różnica wobec ustalania składu i wartości majątku. Do podstawowych warunków należy zgłoszenie żądania, bo bez niego sąd nie będzie ustalał nierównych udziałów, a samo żądanie może być zgłoszone w postępowaniu o podział tego majątku, w treści wniosku.
- Legitymacja jest szeroka. Z żądaniem ustalenia nierównych udziałów może wystąpić każdy z małżonków, i to zarówno w postępowaniu o podział majątku wspólnego, jak i przed wszczęciem tego postępowania. Z takim żądaniem może wystąpić także prokurator oraz – w ograniczonym zakresie – spadkobiercy zmarłego małżonka, ale tylko jeśli małżonek przed śmiercią wytoczył powództwo o unieważnienie małżeństwa, o rozwód lub o orzeczenie separacji. Odpowiada to treści art. 43 § 2 zdanie drugie k.r.o., zgodnie z którym spadkobiercy małżonka mogą wystąpić z takim żądaniem tylko w wypadku, gdy spadkodawca wytoczył powództwo o unieważnienie małżeństwa albo o rozwód lub wystąpił o orzeczenie separacji.
- Możliwa jest też droga procesowa. Według art. 567 § 2 k.p.c. w razie sporu co do ustalenia nierównych udziałów sąd może orzec o tym postanowieniem wstępnym, co nie wyłącza możliwości wytoczenia powództwa o ustalenie udziałów w majątku wspólnym na podstawie art. 43 § 2 k.r.o. i rozstrzygnięcia o tym w procesie wyrokiem (postanowienie SN z 24.04.2013 r., IV CSK 553/12).
- Postanowienie wstępne porządkuje sprawę. Sąd może wydać postanowienie wstępne dotyczące tylko kwestii nierównych udziałów, a następnie procedować dalej odnośnie do podziału składników majątkowych. Ma to konsekwencje także na etapie apelacji: kognicja sądu drugiej instancji obejmuje wówczas wyłącznie badanie, czy zaistniały przesłanki do ustalenia nierównych udziałów, a poza zakresem rozpoznania pozostają inne sporne kwestie, w tym żądania rozliczenia nakładów z majątku osobistego na majątek wspólny.
- Termin ostateczny. Nie można żądać ustalenia nierównych udziałów po dokonaniu podziału majątku – do czasu podziału majątku wspólnego każdemu z małżonków przysługuje uprawnienie do zgłoszenia takiego żądania. To ta sama pułapka prekluzji, o której pisałem przy omawianiu podziału majątku: po prawomocnym zakończeniu sprawy działowej droga się zamyka.
- Ciężar dowodu. Ciężar wykazania różnego stopnia przyczynienia się każdego z małżonków do powstania majątku wspólnego obciąża małżonka, który wnosi o ustalenie nierównych udziałów.
Wniosek składa się tam, gdzie toczy się sprawa działowa: wniosek o ustalenie nierównych udziałów w majątku wspólnym i podział majątku wspólnego należy złożyć do sądu rejonowego właściwego dla miejsca położenia majątku wspólnego, a wniosek o podział majątku wspólnego podlega opłacie sądowej w wysokości 1000 zł. Warto pamiętać, że przy sporze o udziały o zgodnym projekcie podziału i opłacie 300 zł zwykle nie ma już mowy.
Kolejność rozliczeń: najpierw nakłady, potem udziały
To niuans techniczny, który potrafi zdecydować o wyniku sprawy. Nakłady z majątku osobistego i nierówne udziały to dwa różne instrumenty i nie wolno ich mieszać. W pierwszej kolejności należy rozliczyć nakłady i wydatki, a następnie żądać nierównego podziału; gdyby sąd ustalił nierówne udziały, biorąc pod uwagę nakłady i wydatki z majątku osobistego, doszłoby do nieusprawiedliwionego, bo „podwójnego“ rozliczenia na korzyść małżonka, który takie nakłady poczynił.
Podobnie z hierarchią rozstrzygnięć w samym postępowaniu działowym: problem, które przedmioty majątkowe powinny zostać przyznane uczestnikom, jest wtórny wobec ustalenia udziałów w majątku wspólnym. Dopiero ustalenie proporcji pozwala policzyć spłatę – przy czym skład i wartość majątku podlegającego podziałowi ustala sąd, a wartość składników według stanu na dzień ustania wspólności majątkowej i według cen obowiązujących w chwili zamknięcia rozprawy. Warto też pamiętać, że gdy przyczyną ustania wspólności majątkowej jest orzeczenie rozwodu, datą ustania tej wspólności jest dzień uprawomocnienia się wyroku, a nie dzień jego wydania.
Jakie proporcje orzekają sądy w praktyce?
Nie ma tu żadnego automatyzmu – każdy wniosek o ustalenie nierównych udziałów jest przez sąd rozpatrywany indywidualnie. Analiza orzeczeń sądów powszechnych pokazuje jednak, jak ostrożnie sądy podchodzą do tej instytucji i jak łatwo o korektę w instancji odwoławczej.
W jednej ze spraw sąd pierwszej instancji ustalił udziały w proporcji 80:20, a sąd okręgowy, dostrzegłszy zaangażowanie drugiego małżonka w opiekę nad dziećmi, zmienił je na 70:30, przy czym nie sposób było przyjąć, iż uczestnik przyczynił się do powstania majątku wspólnego tylko w 20 procentach, a w odniesieniu do całego okresu istnienia wspólności stopień tego przyczynienia należało określić na 30 procent. W innej sprawie – choć stan faktyczny obejmował nadużywanie alkoholu, znęcanie się i pobyt w zakładzie karnym – apelacja okazała się częściowo zasadna, sąd okręgowy nie podzielił oceny prawnej sądu rejonowego i zmienił zaskarżone postanowienie, oddalając wniosek o ustalenie nierównych udziałów. To dobra ilustracja tego, jak wysoko ustawiony jest próg dowodowy.
Dla porządku: zdarzają się także rozstrzygnięcia daleko idące – Sąd Okręgowy w Sieradzu w sprawie o sygn. I Ca 202/17 orzekł nierówne udziały w proporcji 3/4 na rzecz uczestniczki postępowania.
Kiedy warto skorzystać z pomocy prawnika?
Sprawy o nierówne udziały należą do najbardziej dowodowo wymagających w prawie rodzinnym. Rzecz nie tylko w prawidłowym sformułowaniu żądania, lecz w zbudowaniu spójnej narracji o całym małżeństwie, popartej dokumentami, zeznaniami i – gdy to możliwe – dokumentacją finansową. Szczególnie warto zasięgnąć porady, gdy:
- Zamierza Pan lub Pani żądać nierównych udziałów, ale wątpliwości budzi ocena, czy zachowanie drugiego małżonka osiąga próg rażącego lub uporczywego nieprzyczyniania się.
- Drugi małżonek zgłosił takie żądanie i konieczna jest obrona – często najskuteczniejsza przez wykazanie osobistego wkładu w prowadzenie domu i wychowanie dzieci.
- W sprawie występuje długotrwała separacja faktyczna i trzeba ocenić, kto był jej inicjatorem oraz jaka była proporcja okresu wspólnego pożycia do okresu rozłączenia.
- Obok żądania nierównych udziałów zgłaszane są roszczenia o zwrot nakładów – ryzyko podwójnego rozliczenia albo, odwrotnie, pominięcia jednego z roszczeń jest wtedy realne.
- Majątek jest złożony: przedsiębiorstwo, udziały w spółce, nieruchomość obciążona hipoteką, długi zaciągnięte w czasie trwania wspólności.
- Rozważane jest postanowienie wstępne albo odrębne powództwo o ustalenie udziałów, co wymaga świadomej decyzji strategicznej co do kolejności działań.
Podsumowanie
Nierówne udziały to wyjątek, nie alternatywna reguła podziału. Punktem wyjścia jest równość udziałów wynikająca z art. 43 § 1 k.r.o., a odstępstwo wymaga wykazania dwóch niezależnych przesłanek naraz: ważnych powodów o charakterze etycznym oraz istotnie różnego stopnia przyczynienia się do powstania majątku. Sama różnica zarobków nie wystarczy, praca w domu i przy dzieciach liczy się na równi z pracą zarobkową, a wina w rozkładzie pożycia nie przesądza sprawy – decyduje wina odnoszona do nieprzyczyniania się. Żądanie trzeba zgłosić samodzielnie i najpóźniej przed prawomocnym zakończeniem sprawy działowej, bo później prawo do niego wygasa. Najnowsze orzecznictwo pokazuje, że w skrajnych stanach faktycznych możliwe są proporcje dawniej nieosiągalne – ale to wciąż wyjątki od wyjątku, a nie nowy standard.
Niniejszy wpis nie stanowi porady prawnej w rozumieniu przepisów ustawy Prawo o adwokaturze. Jeżeli znajdujecie się Państwo w podobnej sytuacji i chcecie uzyskać wsparcie prawne – zapraszam do nawiązania kontaktu. Przyjrzę się Państwa sprawie i zaproponuję odpowiednią strategię działania.
